Historia: Starty Polaków w Pjongczang 2018

Podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w południowokoreańskim Pjongczang reprezentanci Polski zdobyli (tylko) dwa medale, ale warto przeanalizować miejsca zajmowane przez „Biało-czerwonych”.

Skoki narciarskie

Najlepiej zaprezentowali się oczywiście skoczkowie narciarscy. Jako jedyni zdobyli dwa medale – złoty Kamil Stoch podczas konkursu na dużej skoczni i brązowy drużyna (Stoch, Stefan Hula, Dawid Kubacki i Maciej Kot). Do tego dochodzą jeszcze trzy miejsca w czołowej „dziesiątce” – na skoczni normalnej Stoch był. 4, a Hula 5., natomiast na dużej Kubacki był 10. Poza tym, na normalnej skoczni Kot był 19., a Kubacki 35., natomiast na dużej Hula 15., a Kot 19. Łącznie skoczkowie zajęli pięć miejsc w czołowej „10” (w tym cztery indywidualnie), czyli najwięcej spośród Polaków występujących podczas Igrzysk w Pjongczangu.

Biegi narciarskie

W biegach narciarskich najlepsze miejsca reprezentanci Polski zajmowali w rywalizacji drużynowej. Justyna Kowalczyk i Sylwia Jaśkowiec zajęły 7. miejsce w sprincie drużynowym, a sztafeta pań zajęła 10. Miejsce (Kowalczyk, Jaśkowiec, Ewelina Marcisz, Martyna Galewicz). Indywidualnie najlepsze miejsca, ale już w drugiej „dziesiątce” zajęła Justyna Kowalczyk – 14. (30 km klas.) i 17. (skiathlon). Kowalczyk była jeszcze 22. w sprincie klasycznym. Pozostałe Polki wystartowały na miarę swoich możliwości – Jaśkowiec (24., 30., 37.), Marcisz (31., 38., 42.) i Galewicz (41., 64.).

Jeśli chodzi o panów, to najlepszy występ zanotowali Dominik Bury i Maciej Staręga, którzy odpadli w półfinale sprintu drużynowego (13.). Indywidualnie Polacy byli daleko – Kamil Bury (30., 78.), Dominik Bury (33., 52.), Staręga (39., 82.). Łącznie biegacze narciarscy zajęli dwa miejsce w „dziesiątce”, ale żadnego indywidualnie (nawet Justyna Kowalczyk!).

Narciarstwo dowolne

Jedyna polska reprezentantka w narciarstwie dowolnym – Karolina Riemen-Żerebecka doznała kontuzji podczas jednego z ostatnich treningów, jeszcze przed wylotem na igrzyska.

Kombinacja norweska

W kombinacji norweskiej najlepsze 9. miejsce zajęła sztafeta (Paweł Słowiok, Szczepan Kupczak, Adam Cieślar, Wojciech Marusarz). Indywidualnie Polacy zajęli miejsca, na której w obecnej formie ich stać – Słowiok (22., 29.), Kupczak (25., 39.), Cieślar (33., 42.), Marusarz (47. – ostatni i nie ukończył). Po Słowioku i Kupczaku można było spodziewać się jednak miejsc w czołowej „dwudziestce”. Łącznie dwuboiści zajęli tylko jedno miejsce w „dziesiątce”, w rywalizacji sztafet.

Narciarstwo alpejskie

W narciarstwie alpejskim bardzo dobrze zaprezentowała się Maryna Gąsienica-Daniel (16., 24., 26., 27.), choć trzeba pamiętać, że 16. miejsce w superkombinacji to… trzecie od końca, bo rywalizację ukończyło tylko osiemnaście zawodniczek. Wśród panów rywalizacja o wyjazd na igrzyska, która przerodziła się w medialne przepychanki, chyba pozostała jeszcze w głowach alpejczyków. Michał Kłusak był 42. w zjeździe i nie ukończył slalomu w superkombinacji (po zjeździe był 46.) i supergiganta. Michał Jasiczek nie stanął na starcie giganta i nie ukończył drugiego przejazdu slalomu (po pierwszym przejeździe był 30.).

Biathlon

W biathlonie, podobnie jak w przypadku biegów narciarskich, o startach reprezentantów Polski można mówić wyłącznie przez pryzmat startów kobiet, które wywalczyły dwa miejsca w „dziesiątce”. Monika Hojnisz była 6., zaś sztafeta (Hojnisz, Guzik, Gwizdoń, Nowakowska), mimo że prowadziła przed ostatnią zmianą ukończyła rywalizację na 7. miejscu. Hojnisz zajęła jeszcze miejsca – 15., 43. i 45., Krystyna Guzik – 28., 36. i 52., Wernika Nowakowska, która miała być liderką polskiej ekipy – 21., 30. i 34., zaś Magdalena Gwizdoń – 49., 56. i 83.

W biegu masowym drużyna (Gwizdoń, Kamila Żuk, Nędza-Kubiniec, Guzik) zajęła 16. Miejsce. Byłoby lepiej, gdyby panowie nie zaprzepaścili tego, co wypracowały panie. O indywidualnych startach panów szkoda nawet wspominać, ale z kronikarskiego obowiązku trzeba odnotować, że Grzegorz Guzik zajął miejsca – 33., 56. i 59., zaś Andrzej Nędza-Kubiniec … 67. i 79.

Snowboard

Miłośnicy jednej deski zaprezentowali się naprawdę dobrze. W slalomie gigancie równoległym Aleksandra Król była 11., Oskar Kwiatkowski 13., Weronika Biela 24., zaś Karolina Sztokfisz 29. (po upadku). W crossie Mateusz Ligocki i Zuzanna Smektała zostali sklasyfikowani na 20. miejscach.

Źródło: sport.dziennik.pl.

Łyżwiarstwo szybkie

Narty i deskę zastąpimy łyżwami i w ten sposób przejdziemy do łyżwiarstwa szybkiego, w którym oczekiwania były dosyć duże, ale zupełnie nie poparte startami Polaków w sezonie tak olimpijskim, jak i przedolimpijskim. W efekcie „Biało-Czerwoni” zajęli tylko trzy miejsca w czołowej „dziesiątce”. Najlepsze 7. miejsce zajęła sztafeta pań, która podobno miała walczyć o medal (Natalia Czerwonka, Luiza Złotkowska, Katarzyna Bachleda-Curuś, Karolina Bosiek). Jak wykazały wypowiedzi Polek po nieudanym pierwszym biegu – „z tej mąki chleba być nie mogło”. Poza tym, indywidualnie Polki zajęły dwa 9. miejsca – Natalia Czerwonka (1500 m) i Luiza Złotkowska (bieg masowy). Polki zajmowały miejsca w drugiej „dziesiątce”. Oprócz wspomnianych startów Czerwonka była 12. (1000m), zaś Złotkowska 14. (3000m) i 17. (1500m). Katarzyna Bachleda Curuś zajęła miejsca – 13. (1500 m) i 17. (3000m), Karolina Bosiek 16. (3000m) i 29. (1000m), Kaja Ziomek 25. (500m), zaś Magdalena Czyszczoń 11. w półfinale biegu masowego.

Panowie zaprezentowali się gorzej i nie chodzi nawet o to, że do igrzysk nie zakwalifikowała się polska drużyna. Najlepsze 12. miejsce zajął broniący złota z Soczi w rywalizacji 1500m – Zbigniew Bródka. Artur Waś był 13. (500m), Jan Szymański 16. (1500m), Sebastian Kłosiński 17. (1000m), Konrad Niedźwiecki 20. (1500m), 23. (1000m) i 10. w półfinale biegu masowego, Adam Wielgat 22. – ostatni (5000m), Piotr Michalski 31. (1000m) i 33. (500m) oraz Artur Nogal 36. po upadku (500m).

Łącznie polscy panczeniści zajęli trzy miejsca w czołowej „dziesiątce”, w tym dwa indywidualnie. Wszystkie za sprawą pań. Panczenistki zajęły dziewięć miejsce „dwudziestce”, zaś panczeniści tylko pięć.

Łyżwiarstwo figurowe

Jedyni polscy reprezentanci w łyżwiarstwie figurowym – Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew zajęli 14. miejsce w rywalizacji par tanecznych.

Short-track

W short-tracku reprezentanci Polski zajęli miejsca, zgodne z przewidywaniami, choć na jakiś półfinał można było liczyć. Najlepsze miejsce 11. w rywalizacji na 500 m zajęła Natalia Maliszewska. Poza tym, Polacy zajmowali miejsca w drugiej „dziesiątce” – Magdalena Warakomska (12., 20. i 28.) i Bartosz Konopko (17.).

Saneczkarstwo

W saneczkarstwie najwyższe 8. miejsce (podobnie, jak w Soczi) zajęła sztafeta (Ewa Kuls-Kusyk, Maciej Kurowski, Wojciech Chmielewski/Jakub Kwiatkowski). W rywalizacji „jedynek” Maciej Kurowski był 19. (najlepszy z państw bez sztucznego toru), Mateusz Sochowicz 27., zaś wśród kobiet – Ewa Kuls-Kusyk 20., a doświadczona Natalia Wojtuciszyn 25. W rywalizacji „dwójek” Chmielewski/Kowalewski zajęli 12. miejsce. Łącznie saneczkarze wywalczyli jedno miejsce w „dziesiątce” (sztafeta). W „dwudziestce” zanotowali cztery miejsca.

Warto dodać, że Kurowski zajął najlepsze swoje miejsce w trzecim starcie na igrzyskacj, a dodatkowo to najlepsza lokata polskiego saneczkarza od… 42 lat. Kurowski był w Pjongczangu najlepszy spośród zawodników reprezentujących państwa bez sztucznego toru saneczkowego.

Bobsleje

Wyniki bobsleistów były słabsze. „Czwórka” (Mateusz Luty, Arnold Zdebiak, Łukasz Miedzik, Grzegorz Kossakowski) zajęła obiecujące 13. miejsce (najlepsze w historii udziału biało-czerwonych w bobslejowej rywalizacji podczas igrzysk), ale już „dwójka” (Mateusz Luty, Krzysztof Tylkowski) zawiodła zajmując 24. Miejsce.

Podsumowanie

Paweł Wołosik z „Przeglądu Sportowego” podsumował start w Pjongczangu dosyć gorzko: „Największa w historii zimowych igrzysk reprezentacja Polski zawiodła (…) za dużo w niej było wyznawców pięknej idei Pierre’a de Coubertina (…)”. Niestety, dopiero teraz dostrzegamy, że nie było pomysłu na wychowanie następców Kowalczyk, Bródki, Bachledy-Curuś, czy Niedźwiedzkiego (wystąpił w czterech igrzyskach!).

W klasyfikacji medalowej reprezentacja Polski zajęła 20. miejsce, zaś w punktowej 21. razem ze Słowenią. „Biało-czerwoni” punktowali w 8 konkurencjach i zgromadzili 33 punkty – aż o 39 mniej niż przed 4 laty. To jednak i tak jeden z lepszych wyników w historii po Soczi, Vancouver 2010 (6 medali i 57 pkt) i Grenoble 1968 (medali nie było, ale sporo miejsc 4-8 i 41 pkt).”. Większość punktów Polacy zdobyli w rywalizacji drużynowej. W „ósemce” indywidualnie miejsca wywalczyli tylko skoczkowie i… Monika Hojnisz. Sukcesy w Vancouver i Soczi na kilka lat ukryły prawdziwą kondycję polskich sportów drużynowych. Po występach w Pjongczangu można powiedzieć, że „Biało-czerwoni” wrócili na swoje miejsce.

Źródła: własne, INTERNET (np. pl. wikipedia.org), sport.dziennik.pl. P. Wołosik, Mało powodów do pochwał, „Przegląd Sportowy” z dnia 26 lutego 2018 r., s. 3. J. Wojczyński, Ratunek od skoczków,  Przegląd Sportowy” z dnia 26 lutego 2018 r., s. 17.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s